Generatywna sztuczna inteligencja przestała być futurystyczną nowinką, stając się codziennym narzędziem w marketingu i sprzedaży. Jednak wraz z jej upowszechnieniem pojawił się szereg pytań o granice prawne, poufność danych oraz nadchodzące regulacje.
Prawa autorskie
Większość użytkowników zastanawia się, czy treści generowane przez AI podlegają ochronie prawnej. O ile sam prompt (polecenie) może zostać uznany za utwór, ponieważ jest zestawem sformułowań przypominającym chroniony prawem autorskim wiersz, o tyle sytuacja z wygenerowanym efektem jest znacznie trudniejsza. Zgodnie z polską ustawą, utwór musi posiadać cechy twórcze i indywidualne, a działanie AI często sprowadza się do odtwórczego miksowania danych.
Dlatego większość opinii prawnych wskazuje, że dzieła AI nie mają ochrony prawnoautorskiej – są „niczyje”. Niesie to ze sobą realne ryzyko biznesowe: jeśli konkurencja wykorzysta grafikę z Twojej kampanii stworzonej przez AI, udowodnienie, że jest ona „Twoja”, będzie niemal niemożliwe. Wyjątkiem może być sytuacja, gdy człowiek w pewnym sensie sprowadzi AI do roli „inteligentnego ołówka”, wkładając godziny pracy w tuning i nadając dziełu unikalny styl.
Bezpieczeństwo danych i lekcja z wycieku kodu Samsunga
Kwestia poufności jest równie istotna. Przykładowo głośny przypadek wycieku kodu Samsunga pokazuje, że karmienie publicznych modeli AI wrażliwymi informacjami może skończyć się tragicznie. Wpisując dane do chatu, ryzykujemy, że zostaną one użyte do trenowania modelu i przypadkowo wyświetlone innym użytkownikom – na przykład konkurencji szukającej nowej strategii.
Stąd zdecydowanie warto rozważyć wprowadzenie sztywnych procedur: anonimizację danych (np. po prostu zamianę nazwy firmy na „X” przed wklejeniem tekstu) oraz unikanie wpisywania tajemnic zawodowych czy danych osobowych. Rozwiązaniem dla większych firm może być osadzanie lokalnych instancji AI, które są odcięte od zewnętrznej sieci.
AI Act
Nadchodzący AI Act nie jest regulacją, na którą możn z nadzieją na wyjaśnienie kwestii praw autorskich. Jego głównym celem jest ochrona pojedynczego człowieka przed negatywnymi skutkami algorytmów. Unia chce walczyć z tzw. black boxem, czyli brakiem przejrzystości w podejmowaniu decyzji przez AI. Akt ma zapewnić obywatelom prawo do odwołania się od decyzji algorytmu (np. o odmowie kredytu) do żywego człowieka oraz zakazać systemów social scoringu znanych z Chin.
Wyzwania przyszłości – deepfake i etyka
W świecie, w którym AI potrafi sklonować głos czy wizerunek (jak w przypadku awatarów wideo), kluczowym słowem staje się kontekst. Nawet jeśli zgadzamy się na stworzenie swojego cyfrowego klona dla wygody, musimy precyzyjnie określić w umowie, gdzie nie wolno go używać (np. w kampaniach politycznych). Choć prawo chroni dobra osobiste i wizerunek niezależnie od użytego narzędzia, rozpoznanie oszustw staje się coraz trudniejsze wraz z postępem technologii.
Podsumowując, korzystanie z AI w biznesie wymaga nie tylko sprawności technicznej, ale przede wszystkim świadomości prawnej i strategicznego podejścia do ochrony własności. Wyzwania prawne będą się zmieniać wraz z rozwojem technologii – jednocześnie jednak po stronie prawnej przydatne okażą się „stare dobre” sprawdzone przepisy o dobrach osobistych, prawie autorskim i tak dalej. Nie zaszkodzi też po prostu zdrowy rozsądek – jak zawsze.
Zadanie publiczne jest współfinansowane ze środków otrzymanych od Powiatu Poznańskiego
